Haggard to niemiecki projekt muzyczny obracający się w klimatach średniowiecznego i barokowego grania wymieszanego z death, doom i gothic metalem. Wieloosobowy skład (nawet 21 osób w zespole!) oraz pasja głównego kompozytora - Asis'a Nasseri'ego stanowią jakości i wysokim poziomie wszystkich dotychczasowych nagrań.
Tak właśnie jest z najnowszym albumem zatytułowanym "Tales Of Ithiria". Napakowany pokaźnym instrumentarium w pewnym momencie może sprawiać wrażenie albumu chaotycznego i niespójnego - ja jednak zapewniam, że tak nie jest. Kompozycje rzeczywiście są bardzo zróżnicowane, częste zmiany melodii i tempa, cztery wokale oraz wspomniane już średniowieczne instrumenty na pewno wymagają od słuchacza sporo uwagi, jednak wpadają w ucho, pozwalają odpłynąć. Słodkie melodie równoważone są mocnym growlem, który z kolei świetnie współpracuje z operowymi aranżacjami. Wszystko mi tu gra jak trzeba.
Ogólnie Haggard miesza wiele styli, łącząc je w to co znamy pod nazwą symfonicznego metalu. Także wpisujemy go pod wspóny mianownik z Therionem, jednak to podobieństwo jest czysto ideologiczne. Haggard to niemieckie granie, a więc oznacza to piękne, zrównoważone brzmienie, równiutkie i dopracowane utwory oraz zawartą w muzyce surową, germańską moc. Do tego dochodzi naprawdę świetny warsztat muzyczny i piękne inspiracje - jak na przykład w utworze "Hijo De La Luna".
Zaczerpnięty z hiszpańskiej historii o dziecku, które ma zostać poświęcone księżycowi i osadzony w świeżym metalowym wydaniu - utwór po raz kolejny zyskuje niesamowitą świeżość i siłę ekspresji. W sam raz do posłuchania tak koło północy ;)
Polecam całą płytę i nie czytajcie innych, niepochlebnych recenzji - są nieprawdziwe ;)